Obraz ze względu na imponujące wymiary (jego powierzchnia wynosi ponad pięć metrów kwadratowych) jest największym dziełem Cezanne'a, przez wielu jest też uważany za jego najwybitniejsze dzieło. Uchodzi za wzorzec ideału w dziedzinie kompozycji - artyście udało się osiągnąć klasyczny monumentalizm, doskonałość współbrzmienia wszystkich tworzących ją elementów, czyli cechy, które malarstwo europejskie w dużej mierze zatraciło w ciągu XIX stulecia. Kompozycja obrazu jest tu genialnie prosta, doskonale zgeometryzowana - zostały jej podporządkowane wszystkie elementy: kąpiące się w pozach podkreślających piramidalność całego układu, a zarazem ich sylwetki budujące mniejsze, symetrycznie rozmieszczone piramidy - trójkąty kompozycyjne po bokach, wpisane w ten główny. Ich wyraźny rytm powtarzają pochylające się ku środkowi drzewa. Rytmiczne jest również rozmieszczenie plam barwnych, koloryt ciał ma odpowiedniki w otaczającej naturze. Scena odznacza się żelazną logiką. Cezanne nie naśladował jednak dawnych mistrzów, z ukochanym Poussinem na czele. Pozbawił nagie kobiety - ukazane na tle przyrody - zmysłowości, jakichkolwiek podtekstów erotycznych oraz symbolicznych odwołań do mitu Arkadii lub, ogólniej, ziemskiego raju, w którym wcześniej prezentowano piękno ludzkiego nagiego ciała. U Cezanne'a ludzka postać zdaje się jakby bezcielesna. Natura na obrazie jest równie odrealniona, brak tu jakichkolwiek odniesień do konkretnego wycinka pejzażu, ponieważ "(...) malarz wgłębiał się w absolut swej sztuki, niczego nie chcąc już wysłuchiwać z zewnątrz (...). Oto metoda pracy: najpierw całkowite poddanie się modelowi, staranne ustalenie układu (...), wzajemnego stosunku proporcji (...). Im więcej zatem artysta pracuje, tym bardziej praca jego oddala się od przedmiotowego celu, tym większy staje się dystans od nieprzejrzystości modela, służącego mu za punkt wyjścia, tym bardziej wchodzi w czyste malarstwo, niemąjące na celu niczego poza sobą samym; im bardziej czyni swój obraz oderwanym, z tym większym rozmachem go upraszcza. (...) Stopniowo wzrastając, dzieło Cezanne'a osiągnęło stopień czystej koncepcji" - jak trafnie zauważa Emile Bernard w artykule z 1903 roku, analizującym twórczość mistrza z Aix.
W scenie Wielkie kąpiące się artyście udało się osiągnąć cel, do którego nieustannie dążył. U schyłku życia zrealizował zamiar, by "(...) na nowo zrobić Poussina z natury".
następny obraz 